Stelvio, Gotthard czy Furka – którą przełęcz alpejską wybrać?
Trzy przełęcze, trzy zupełnie inne przeżycia. Stelvio potrafi dostarczyć niesamowitych widoków, Gotthard robi monumentalne wrażenie a Furka to czysta przyjemność z jazdy. Byliśmy na każdej z nich i postanowiliśmy je zestawić, żeby pomóc Wam wybrać, jeśli macie czas tylko na jedną. A jeśli macie czas na wszystkie trzy – tym lepiej, bo każda jest warta odwiedzin.



W skrócie – porównanie
Zanim przejdziemy do szczegółów, oto najważniejsze liczby w jednym miejscu:
| Stelvio | Gotthard (Tremola) | Furka | |
|---|---|---|---|
| Wysokość | 2758 m n.p.m. | 2106 m n.p.m. | 2436 m n.p.m. |
| Kraj | Włochy | Szwajcaria | Szwajcaria |
| Długość trasy | ok. 48 km | ok. 11 km (Tremola) | ok. 30 km |
| Opłata | bezpłatna | bezpłatna | bezpłatna |
| Sezon | maj–październik | maj–październik | czerwiec–październik |
| Trudność jazdy | wysoka | średnia | średnia |
| Widoki | spektakularne | urokliwe | spektakularne |
| Tłoczność latem | duża | umiarkowana | umiarkowana |
| Nawierzchnia | asfalt, miejscami wąsko | bruk (Tremola!) / asfalt | asfalt, dobry stan |
A teraz po kolei – nasze wrażenia z każdej z nich.
Przełęcz Stelvio – najwyższa i najsłynniejsza
Stelvio odwiedziliśmy dwa razy. Pierwszy raz w 2014 roku, kiedy to świeżo po kupieniu 14-letniej Mazdy MX-5 ruszyliśmy nią na objazd połowy Włoch. Przejazd od strony Traffoi początkowo wydawał się nieudany, ze względu na pogodę, jednak od pewnej wysokości udało nam się nacieszyć widokami przy otwartym dachu. Na drugi przejazd wybraliśmy się 8 lat później, tym razem BMW, w którym może i dach się nie otwierał, za to mogliśmy się nacieszyć dźwiękami odbijającego się od kamieni dźwięku sportowego wydechu. No i dzięki idealnej pogodzie widoki od samego początku były spektakularne. Jadąc od strony Sondrio poznaliśmy alternatywny sposób przejazdu.
Passo dello Stelvio to najwyższa przełęcz we Włoszech – 2758 m n.p.m. i jedna z najwyższych dróg asfaltowych w Alpach. Blisko 48 kilometrów serpentyn, które kręcą się tak mocno, że czasem ciężko się minąć z jadącym z naprzeciwka pojazdem.

Co nas zachwyciło
Skala. Na Stelvio jest po prostu ogromnie. Widoki na ośnieżone szczyty, doliny tonące w chmurach, serpentyny ciągnące się niczym pozwijana wstęga. Gdy trafiliśmy na pogodę w 2022 roku, dosłownie zabrakło nam słów. A gdy w 2014 jechaliśmy w chmurach – Stelvio miało zupełnie inny, mroczny i lekko dramatyczny klimat, który też miał swój urok.
Na szczycie jest spory parking, restauracje i kilka sklepów z pamiątkami. Warto się zatrzymać i zrobić zdjęcie pod tablicą z napisem „2758 m”. Uprzedzamy jednak, że może być zimno. Raz trafiliśmy na temperaturę poniżej 5 stopni, podczas gdy u podnóża przełęczy było 20.
Na co uważać
Stelvio jest zdecydowanie najbardziej wymagająca z tej trójki. Droga jest wąska, zakręty są ostre, a latem bywa tłoczno. Rowery, motory, kampery i autobusy turystyczne dzielą tę samą przestrzeń. Na serpentynach trzeba uważać – przez murek po prawej stronie nie widać od razu, że ktoś nadjeżdża z góry. Na szczęście panuje tu pewna kultura – kierowcy zjeżdżający z góry z reguły przepuszczają tych jadących pod górę.
Pogoda jest kapryśna. Dzień przed naszym pierwszym przejazdem byliśmy na Pordoi i nie widzieliśmy praktycznie nic. Polecamy więc zaplanować kilka dni w okolicy, żeby zwiększyć szanse na czyste niebo. No i koniecznie sprawdźcie przed wyjazdem, czy akurat nie odbywa się Giro d’Italia – przełęcz będzie wtedy zamknięta.


Dla kogo
Stelvio jest dla tych, którzy chcą poczuć dreszczyk emocji, lubią ekstremalne serpentyny i nie boją się węższych dróg. Dla miłośników sportowych aut i motocykli – to raj. Ale na drodze widzieliśmy także kampery i autokary, więc można śmiało jechać dowolnym pojazdem. Przy zjeździe trzeba uważać, żeby nie przegrzać hamulców, dlatego hamowanie silnikiem będzie wskazane.
Nasze pełne relacje: Przełęcz Stelvio we Włoszech | Stelvio od strony Sondrio
Przełęcz Gotthard – historyczna i zaskakująca
O przełęczy Świętego Gotarda większość ludzi wie tyle, że jest pod nią tunel. I faktycznie – tunel kolejowy i drogowy sprawiają, że przełęcz jest łatwa do ominięcia. Jednak omijanie jej to wielki błąd, bo Strada della Tremola – historyczna droga brukowa prowadząca na przełęcz – to jedna z najbardziej wyjątkowych dróg, jakie przejechaliśmy.
Gotthard leży na 2106 m n.p.m., więc jest najniższą z naszej trójki. Ale to, czego brakuje mu w wysokości, nadrabia charakterem i monumentalnością.


Co nas zachwyciło
Tremola. Ta droga to coś zupełnie innego niż typowa alpejska przełęcz. Wybudowana w XIX wieku, brukowana droga, z ciasnym serpentynami i atmosferą rodem z czarno-białych fotografii. Nie jedzie się tu szybko – i właśnie o to chodzi. Tremola wymusza powolność i dzięki temu mamy czas, żeby docenić każdy zakręt, każdy widok.
Na szczycie przełęczy znajdziemy dawne schronisko, małe muzeum i kilka budynków, które pamiętają czasy, gdy Gotthard był jednym z najważniejszych szlaków handlowych Europy. Jest tu spokojniej niż na Stelvio – mniej turystów, mniej chaosu.
Na co uważać
Tremola jest brukowana, więc nie jest to droga, na której chcemy pędzić. Amortyzatory i podwozie mogą oberwać, jeśli się nie uważa. Jest też alternatywna, asfaltowa droga na Gotthard – wygodniejsza, ale pozbawiona całego uroku.
Na szczycie jest mniej infrastruktury niż na Stelvio – nie znajdziemy tu tłumu sklepów z pamiątkami. Dla jednych to minus, dla nas plus.

Dla kogo
Gotthard i Tremola są dla tych, którzy cenią historię i klimat bardziej niż rekordowe wysokości. Jeśli lubicie wolną jazdę, fotografowanie i poczucie, że jedziecie drogą z historią – to Wasza przełęcz. Nadaje się też lepiej dla mniej doświadczonych kierowców górskich, bo jest łagodniejsza od Stelvio.
Warto wspomnieć, że przejazd Tremolą można połączyć z trasą po… 4 innych przełęczach. Taki przejazd możliwy jest jednego dnia, jeśli macie niewiele czasu.
Nasza relacja: Przełęcz św. Gotarda (Sankt-Gotthardpass, Tremola)
Przełęcz Furka – przełęcz Jamesa Bonda
Przełęcz Furka leży na wysokości 2436 m n.p.m. i znajduje się na styku kantonów Valais i Uri. Oddziela Alpy Berneńskie od Lepontyńskich i ma nazwy w dwóch językach – po niemiecku Furkapass, po włosku Passo della Furka.

Co nas zachwyciło
Na Furce jest wszystko, czego oczekujemy od alpejskiej przełęczy – szerokie panoramy, pięknie poprowadzone serpentyny i poczucie, że jesteśmy daleko od cywilizacji. Ale jest tu coś więcej.
Najbardziej ikonicznym widokiem jest opuszczony Hotel Belvédère. Pod koniec XIX wieku, gdy otwarto przełęcz, obok hotelu widoczny był spektakularny lodowiec Rodanu. Goście przyjeżdżali podziwiać naturę. Lecz wraz z ocieplaniem klimatu widoczna część lodowca zmniejszyła się o około 1,5 km i stała się praktycznie niewidoczna z hotelu. Goście przestali przyjeżdżać i Hotel Belvédère został zamknięty w 2015 roku. Dziś opuszczony budynek na tle górskiego krajobrazu to jeden z najczęściej fotografowanych widoków w Szwajcarii.

A potem jest jeszcze James Bond. W filmie Goldfinger z 1964 roku Sean Connery prowadzi swojego Astona Martina właśnie po przełęczy Furka. Na drodze znajduje się nawet tabliczka „James Bond Strasse” – fani serii z pewnością ją rozpoznają.

Na co uważać
Furka jest czynna tylko kilka ciepłych miesięcy w roku (status przejezdności można sprawdzić tutaj). Zimą jedyną opcją jest platforma kolejowa, która przewozi pasażerów i samochody z Oberwald do Realp.
My, podekscytowani dniem pełnym przełęczy, zupełnie zapomnieliśmy o lodowej grocie przy Hotelu Belvédère, do której można wejść z parkingu tuż obok. Wielka szkoda – nie popełniajcie tego samego błędu.
Furka jest drogą o średniej trudności. Nawierzchnia jest w dobrym stanie, zakręty łagodniejsze niż na Stelvio. Jedyne, na co trzeba uważać, to autobusy pocztowe – w Szwajcarii poczta to instytucja, a te żółte autobusy są wszędobylskie i mają pierwszeństwo na wąskich odcinkach.
Dla kogo
Furka jest chyba najbardziej „kompletną” przełęczą z tej trójki – łączy piękne widoki, ciekawe historie (Bond, Hotel Belvédère, lodowiec), dobrą drogę i umiarkowaną trudność. Idealna na pierwszy raz w Alpach, ale też satysfakcjonująca dla doświadczonych moto podróżników.
Nasza pełna relacja: Przełęcz Furka (Furkapass)
Nasz werdykt
Nie da się wybrać jednej „najlepszej” przełęczy, bo to zależy od tego, czego szukamy. Ale po wielu przejechanych kilometrach w Alpach, tak to widzimy:
Jeśli chcecie odwiedzić jedną przełęcz i pragniecie oszałamiających widoków – jedźcie na Stelvio. Tak, jest wymagająca i czasem tłoczna, ale jest też najwyższa, najbardziej spektakularna i daje największą dawkę adrenaliny. To doświadczenie, które zostaje w pamięci na lata. My wracaliśmy dwa razy i za każdym razem Stelvio wyglądało inaczej.
Jeśli planujecie dwie przełęcze – dodajcie Furkę. Jest w Szwajcarii, więc inny kraj, inna atmosfera, inny charakter drogi. Historia z Jamesem Bondem i opuszczony Hotel Belvédère to coś, czego nie znajdziecie nigdzie indziej.
Jeśli macie czas na trzy i więcej – nie pomijajcie Gothardu, ale koniecznie jedźcie Strada della Tremola, a nie nową asfaltową drogą. Ten brukowany odcinek to podróż w czasie i zupełnie inne doświadczenie niż pozostałe przełęcze. Do tego przejazd można połączyć z pobliskimi przełęczami – Susten, Grimsel i Nufenen są na wyciągnięcie ręki.
Sugerowane trasy łączące przełęcze
Piękno szwajcarskich przełęczy polega na tym, że leżą blisko siebie i można przejechać kilka w jeden dzień. My w ramach Grand Tour of Switzerland przejechaliśmy jednego dnia Furkę, Susten, Grimsel, Nufenen i Gotthard. Brzmi jak szaleństwo (i pewnie nim było), ale każda przełęcz trwa relatywnie krótko i da się to zrobić, jeśli wyruszymy rano. Cała trasa jest na blogu pod linkiem: Trasa przez przełęcze Furka, Susten, Grimsel, Nufenen i Gotthard
Stelvio leży osobno – we Włoszech – i najlepiej zaplanować je jako oddzielny dzień. Idealnie połączyć ze zwiedzaniem Bolzano lub wypadem na jezioro Como.
Często zadawane pytania
Czy przejazd przez te przełęcze jest płatny? Wszystkie trzy przełęcze są bezpłatne. Jedynym kosztem jest dojazd – w Szwajcarii obowiązuje winieta (40 CHF rocznie), a we Włoszech autostrady są płatne na miejscu, na bramkach.
Która przełęcz jest najłatwiejsza do przejechania? Gotthard (nową drogą asfaltową) jest najłatwiejszy. Furka jest umiarkowanie trudna. Stelvio jest najtrudniejsze ze względu na wąskie serpentyny i duży ruch.
Czy mogę przejechać te przełęcze kamperem? Furkę i Gotthard – tak, bez większych problemów. Stelvio z kamperem to wyzwanie – wąskie zakręty mogą być problematyczne dla większych pojazdów, ale nie jest to niemożliwe.
Kiedy najlepiej jechać? Lipiec i sierpień dają największe szanse na dobrą pogodę i wszystkie przełęcze są wtedy otwarte. Czerwiec i wrzesień to dobra alternatywa z mniejszym tłokiem, ale pogoda bywa kapryśna. Maj i październik to ryzyko – przełęcze mogą być jeszcze/już zamknięte. Status otwarcia szwajcarskich przełęczy sprawdźcie na tej stronie: https://alpen-paesse.ch/en/alpenpaesse/furkapass/
Czy da się przejechać Stelvio i Furkę tego samego dnia? Teoretycznie tak, ale odległość między nimi to kilka godzin jazdy, więc byłby to bardzo intensywny dzień. Lepiej zaplanować każdą na osobny dzień i cieszyć się jazdą.
Która przełęcz jest najlepsza na pierwszy raz w Alpach? Furka. Piękne widoki, dobra nawierzchnia, umiarkowana trudność i mnóstwo ciekawostek po drodze. Idealne wprowadzenie do alpejskich przełęczy.
Czy mogę zobaczyć gdzieś cały przejazd przez opisane przełęcze? Tak. Na kanale YouTube Samochodem po Europie znajduje się film z przejazdu Stelvio, Furką i Gotardem.
13 kwietnia 2026 Tagi: fp-droga, furkapass, gotthardpass, porady, przełęcz, stelvio Wyprawa: Grand Tour of Switzerland