Trasa: Valdobbiadene, San Daniele, Collio, Kojsko i Šmartno (Słowenia, Goriška Brda) + winnice

Trasa: Valdobbiadene, San Daniele, Collio, Kojsko i Šmartno (Słowenia, Goriška Brda) + winnice

Trasa: Valdobbiadene, San Daniele, Collio, Kojsko i Šmartno (Słowenia, Goriška Brda) + winnice

 

Dzisiaj opuszczamy Włochy i zmierzamy do Słowenii. Oczywiście nie będzie to podróż od punktu do punktu, po drodze odwiedzimy kilka ciekawych miejsc (w tym winnice).

Pierwsze miejsce, w którym się zatrzymujemy to dobrze już znana nam winnica Emilio Bulfona (https://www.bulfon.it/), u którego uzupełniamy zapasy jednego z naszych ulubionych win (choć nie tylko tego) – Ros Di Sanzuan. Jako że trasa biegnie przez ojczyznę prosciutto di San Daniele, można zakupić ten przysmak na dalszą drogę (albo posilić się na miejscu).

Ros di Sanzuan od Emilio Bulfona

Ros di Sanzuan od Emilio Bulfona

 

Winnica Ronchi San Giuseppe

Tuż przed wyjechaniem z Włoch nasze oczy dostrzegają znak mówiący, że znajdujemy się w winnym regionie Collio. Nie znaliśmy go wcześniej, więc grzech się nie zatrzymać w jednej z winnic i nie zasięgnąć języka (no i kupić wina, których jeszcze nie próbowaliśmy). Zajeżdżamy do winnicy, która jest praktycznie po drodze. Jak się dowiadujemy nosi ona nazwę Ronchi San Giuseppe (http://www.ronchisangiuseppe.com/index.html) i funkcjonuje pod nią od niedawna, ze względu na konflikt poprzedniej nazwy z inną winiarnią ze Stanów Zjednoczonych. Jak to często bywa dostajemy cały przekrój win do degustacji (no dobra, kierowca dostaje co najwyżej odrobinę – reszta do powąchania) oraz parmezan do przegryzania. Win jest sporo, z czasem pasażerka jest coraz weselsza, ale i wiedzy coraz więcej. Collio to skrót od Collio Goriziano, to włoski odpowiednik słoweńskiego regionu Goriška Brda, do którego zaraz się udamy. Sporo szczepów jest identycznych po obu stronach granicy, jednak funkcjonują pod lokalną nazwą, np. włoska Ribolla Gialla to słoweńska Rumena Rebula. Ale są też i szczepy unikalne jak schioppettino, którego nazwa znaczy “wystrzał z pistoletu”, a to dlatego, że grona mają grubą skórkę i przy mocnym ściśnięciu słychać dźwięk podobny do wystrzału. Kolejna ciekawostka dotyczy szczepu Friulano, którego nazwa brzmiała dawniej Tocai Friulano. Włosi przegrali z Węgrami walkę o możliwość używania nazwy tocai (mimo, że włoski i węgierski tokaj różnią się od siebie diametralnie), tak więc pozostało im do dyspozycji samo Friulano. Po godzinie, z nową wiedzą w głowie i kilkoma dodatkowymi butelkami w bagażniku, ruszamy w dalszą drogę.

 

Šmartno

Około godziny 15 zbliżamy się do Kojska, gdzie mamy zamiar się zameldować i umówić na degustację w Kmetija Štekar. Po drodze jesteśmy już dość głodni, ale na chwile ratują nas czereśnie, które sprzedawane są przy drodze. Warto wspomnieć, że czereśnie są lokalnym przysmakiem, którym Słoweńcy, w przeciwieństwie do nas, bardzo się chwalą.

Goriška Brda

Goriška Brda

 

Zaraz po załatwieniu formalności ruszamy w poszukiwaniu miejsca na obiad. Próbujemy w miasteczku Šmartno, które znajduje się na pobliskim wzgórzu. Otwartej restauracji nie znajdujemy, ale przynajmniej możemy zwiedzić całkiem przyjemne miasteczko.

Šmartno - widok na miasto

Šmartno – widok na miasto

 

Šmartno

Šmartno

 

Šmartno

Šmartno

 

Šmartno

Šmartno

 

Vila Vipolže

Przeszukując internet trafiamy na miejsce, które powinno być otwarte – Vila Vipolže (https://www.vilavipolze.eu/). Choć nie wiemy czego się spodziewać, ruszamy tam, nie mając innego wyboru (to zaskakujące, ale ilość lokali jest dość ograniczona). Restauracja mieści się w renesansowej willi z XVI w. i jak się okazuje serwuje lokalną (choć znaną w innych miejscach na świecie) kuchnię. Główny przysmak to pogača – chlebek wypiekany z ciasta wyrabianego kilkadziesiąt godzin wcześniej, podawany z dodatkami takimi jak mięso kaczki, jajka, szparagi, karmelizowana cebula. Nie wiemy, czy to przypadkiem nie efekt dłuższego głodowania, ale jesteśmy zachwyceni. Tutaj zdajemy sobie sprawę z tego, jak fantastycznie Słowenia promuje lokalne produkty. Na stole próżno szukać niemieckich, włoskich czy angielskich produktów produkowanych przez olbrzymie koncerny. Zamiast tego jest słoweńska oliwa oraz lokalna sól i woda.

Vila Vipolže, pogača i lokalne, słoweńskie produkty

Vila Vipolže, pogača i lokalne, słoweńskie produkty

 

Winnica Kmetija Štekar

Po sytej obiadokolacji pędzimy co sił w kołach, bo już jesteśmy lekko spóźnieni na degustację wina w Kmetija Štekar, o której napiszemy w osobnym wpisie.

Winnica Kmetija Štekar

Winnica Kmetija Štekar

 

12 czerwca 2018 Tagi: , , , , , , , , , , Wyprawa: Włochy, Słowenia i Chorwacja