Czeska podróż – Lednice

Budzimy się rano i jest nam na prawdę ciężko. Kac powinie to jednak kac morderca. Jedynie kolega R. jest w pełni sił i częstuje zwłoki współtowarzyszy świeżo przygotowaną jajecznicą. Część osób postanawia wypożyczyć u gospodarzy rowery i rusza do parku pałacowego w Lednicach. My też mamy zamiar się tam udać, lecz na piechotę. Gdy już mamy trochę sił to ubieramy się i ruszamy w drogę.

Skoda 100 w Bulharach

Skoda 100 w Bulharach

Burčák jest wszędzie

Burčák i wino jest wszędzie

Lednicki park pałacowy to olbrzymi kompleks rekreacyjny, w którym znajduje się największy minaret jeśli wziąć pod uwagę kraje niemuzułmańskie. Ponoć został wybudowany dlatego, że ówczesnemu właścicielowi terenu – księciu Lichtensteinu zabroniono postawić kościół.

Minaret w parku pałacowym w Lednicy

Minaret w parku pałacowym w Lednicy

Minaret w parku pałacowym w Lednicy

Minaret w parku pałacowym w Lednicy

Cały park pełen jest nie do końca spójnych ze sobą architektonicznie budowli. Znajduje się tam np. fragment akweduktu oraz olbrzymi pałac.

Akwedukt w parku pałacowym w Lednicy

Akwedukt w parku pałacowym w Lednicy

Pałac w parku w Lednicy

Pałac w parku w Lednicy

Z Lednicy wracamy już autobusem, żeby nie spóźnić się na spotkanie. Jesteśmy umówieni z Janą na zwiedzanie kościoła w Bulharach. Jana zna organistę, który specjalnie dla nas przyjedzie i otworzy nam drzwi. Kościół jest bardzo skromny, ale chwila niepowtarzalna, bo tylko organista zaprasza nas na górę, zasiada za instrumentem i gra tylko dla nas.

Organista w kościele w Bulharach

Organista w kościele w Bulharach

3 października 2012 Tagi: , , , , Wyprawa: Czeska podróż