Dziś wracamy do Polski. Zanim jednak to się stanie spędzamy jeszcze pół dnia w Pradze i odwiedzamy głównie dzielnicę żydowską. Nie mamy już sprecyzowanego planu poza tym, że chcemy chodzić mniej znanymi ulicami Pragi i chłonąć jej klimat. Praga okazuje
Rano szybko się ogarniamy, żeby nie tracić czasu jaki mamy na zwiedzanie Pragi. Śniadanie jemy w jednej z kawiarenek w centrum i ruszamy do muzeum Alfonsa Muchy. W muzeum oglądamy głównie plakaty artysty, jednak nie ma ich tu zbyt wiele. Ciekawszą
Około 10:00 jesteśmy po śniadaniu i spotykamy się z Janą i Vitkiem, żeby rozliczyć się za degustację i kupić kilka butelek wina. Jana pyta jak się bawiliśmy podczas degustacji i czy nie było nam špatně. Okazuje się, że gospodarze również się
Budzimy się rano i jest nam na prawdę ciężko. Kac powinie to jednak kac morderca. Jedynie kolega R. jest w pełni sił i częstuje zwłoki współtowarzyszy świeżo przygotowaną jajecznicą. Część osób postanawia wypożyczyć u gospodarzy rowery i rusza do parku
Pomysł spędzenia kilku dni na czeskich Morawach wpadł nam do głowy po obejrzeniu filmu Młode Wino. Film opowiada o historii Honzy, który wraca na Morawy z Pragi i przejmuje na swoje barki winnicę dziadka, ponieważ ten sam już sobie z pracą
Rano jemy wspólne śniadanie w kuchni. D. użala się nad tym, że każdy czeski chleb ma w sobie kminek, którego nie cierpi. Nawet jak inni go nie zauważają to ona go czuje i grzebiąc w kromce jest w stanie siarczystym
Do Paryża jedziemy z jednym przystankiem. W okolicach Frankfurtu. To nasza pierwsza tak długa trasa i nie chcemy jej pokonywać za jednym zamachem. Celem jest sam Paryż, jednak po drodze zaglądamy do małej miejscowości Soissons. W Paryżu pojawiamy się w sierpniu.