Według planów dzisiejszy dzień zapowiada się spokojnie. Zaledwie jedna miejscowość do zwiedzenia przed Ferrarą, gdzie dziś śpimy. Bicie dzwonów uświadamia mi, że nastał nowy dzień. Przewracam się z boku na bok, lecz zamiar przespania jeszcze paru minut niweczy mi mama,
Miramare Dziś czeka nas trasa o długości 250 km, biegnąca w większości blisko morza. Pierwszy przystanek to zamek Miramare: stoi nad samym brzegiem i jak jego nazwa wskazuje pozwala cieszyć się widokiem morza (miramare to w dosłownym tłumaczeniu „patrz na morze”). Na
Udine Po śniadaniu kupujemy od Ingrid kawałek sera i żegnamy się zapewnieniem, że jeszcze nie raz tu wrócimy. Pakujemy rzeczy do samochodu i ruszamy do Udine. Po wczorajszym dniu, który był raczej deszczowy, temperatura w okolicach 20 stopni jest miłą
Widok z okna mamy niemal identyczny, jak dwa lata temu. Sielankowy alpejski pejzaż urzeka tak samo jak za pierwszym razem. Ponownie wita nas zapach porannej kawy, gdy ruszamy na śniadanie. Zupełnie jakbyśmy przeżywali déjà vu. Jednak nie wszystko jest takie same,
Po raz kolejny jedziemy do Włoch. Zwiedzimy podobne regiony, co poprzednim razem, jednak będzie ich trochę mniej. Nie odwiedzamy jednak tych samych miejsc, a motywem przewodnim tegorocznej wyprawy są jeziora, bo przez dwa tygodnie zobaczymy ich aż sześć. Ruszamy około