Alzacki szlak winny – tak zaczynamy podróż po Francji. Odwiedzimy dwie pełne alzackiego klimatu miasta – Riquewihr i Colmar oraz alzacką kooperatywę winną.
Za długo w jednym miejscu wysiedzieć nie potrafimy, dlatego zaplanowaliśmy sobie jednodniowe wycieczki po Istrii. Pierwsza obejmuje północny wschód półwyspu. W planie mamy odwiedzić najsłynniejsze nadmorskie kurorty, miasto artystów, trufli oraz winnice (jak zwykle). Cały dzień z głowy, ale
W przeciwieństwie do innych miejsc Słowenii, o Lublanie nie słyszeliśmy wcześniej przychylnych opinii. Wiele razy stolica Słowenii jest wymieniana jako miasto niezbyt ciekawe. Z pewnością trzeba przyznać, że do zwiedzania tu zbyt wiele nie ma, architektura nie jest specjalnie urzekająca,
Jedna z najbardziej znanych słoweńskich winnic – Ščurek to nie tylko znakomite wino, ale także sztuka eksponowana wprost na beczkach, ambasada kulturalna… Niemiec i szalony właściciel.
Punkt widokowy Gonjače – centralny punkty Brdy Dzisiaj wyruszamy z miejscowości Kojsko i zmierzamy w kierunku stolicy Słowenii – Lublany. Po drodze jednak odwiedzimy kilka miejsc, głównie związanych z winem, choć nie tylko. Zaczynamy od punktu widokowego Gonjače, który jest
Winnica Kmetija Štekar, która znajduje się w regionie Goriška Brda w Słowenii zaserwowała nam pierwsze spotkanie zarówno z winem pomarańczowym jak i winem naturalnym!
Dzisiaj opuszczamy Włochy i zmierzamy do Słowenii. Oczywiście nie będzie to podróż od punktu do punktu, po drodze odwiedzimy kilka ciekawych miejsc (w tym winnice). Pierwsze miejsce, w którym się zatrzymujemy to dobrze już znana nam winnica Emilio Bulfona
Nie ma się co oszukiwać – wino niejednokrotnie wyznacza kierunek naszych podróży. Na samym początku odwiedzaliśmy głównie winoteki, jednak z czasem przerzuciliśmy się na winnice. Po pierwsze, u źródła wino można dostać sporo taniej, po drugie, winiarze bardzo chętnie dzielą
Po Włoszech trochę już pojeździliśmy, ale tak nietypowego i fantastycznego zarazem miejsca jak Osteria Senze Oste jeszcze nie widzieliśmy. Jak nazwa mówi jest to „gospoda bez gospodarza” i rzeczywiście na miejscu nie ma nikogo, kto by się tą gospodą opiekował. Są