Grossglockner Hochalpenstrasse to miejsce, które jest jedną z mekk europejskich petrolheadów. Blisko 50km położonej pośród gór dogi pnącej się do wysokości 2504m n.p.m. dają czystą frajdę z jazdy.
Dziś powrót z Moraw. Trasa praktycznie ta sama, co poprzednio. Jedziemy przez Ołomuniec, żeby zjeść w Moritzu a granicę przekraczamy w Boboszowie. Zdecydowanie wolimy tę trasę niż drogę przez Ostrawę i autostrady, bo jest mniej nudna. Przez góry zawsze fajnie
Z samego rana wyruszamy do Znojma. Mamy pół dnia na zwiedzenie miasteczka, bo drugie pół przeznaczamy na burčákfest. Znojmo jest jednym z najstarszych miast na Morawach. Zwiedzenie zaczynamy rynku i wejścia na wieżę ratuszową. Całkiem ładną panoramę Znojma można stamtąd obejrzeć. Rynek w
Rano po śniadaniu spotykamy się z Vitkiem i Janą, żeby zapłącić za nocleg, degustację i kupić kilka(naście) butelek wina. Przy okazji kupujemy też zapach winnych konfitur, które bardzo nam zasmakowały poprzednim razem. Żegnamy się, zapowiadamy się ponownie w niedługim czasie
Po raz drugi już jedziemy na Morawy. Niestety nie tak dużą grupą jak ostatnio, bo tym razem jest nas zaledwie czwórka. Nie udało nam się też zarezerwować noclegu na cały pobyt w Nad Sklepy, bo trafiamy akurat w święto Wacława,
Dziś wracamy do Polski. Zanim jednak to się stanie spędzamy jeszcze pół dnia w Pradze i odwiedzamy głównie dzielnicę żydowską. Nie mamy już sprecyzowanego planu poza tym, że chcemy chodzić mniej znanymi ulicami Pragi i chłonąć jej klimat. Praga okazuje
Rano szybko się ogarniamy, żeby nie tracić czasu jaki mamy na zwiedzanie Pragi. Śniadanie jemy w jednej z kawiarenek w centrum i ruszamy do muzeum Alfonsa Muchy. W muzeum oglądamy głównie plakaty artysty, jednak nie ma ich tu zbyt wiele. Ciekawszą
Około 10:00 jesteśmy po śniadaniu i spotykamy się z Janą i Vitkiem, żeby rozliczyć się za degustację i kupić kilka butelek wina. Jana pyta jak się bawiliśmy podczas degustacji i czy nie było nam špatně. Okazuje się, że gospodarze również się